Postanowiłem napisać trochę na temat śpiewu/growl za drobną namową naszej roszpun. Myślę że ten poradnik pomoże niektórym początkującym jak i tym którzy mają lewe ręce do grania na instrumentach lub grają na jakimś a chcą zyskać dodatkową umiejętność. Swego czasu zdobyłem taki poradnik od jednego gościa odnośnie nauki śpiewu, który bardzo mi się przydał w ćwiczeniach
Punkt pierwszy: Porady ogólne
- Chcąc nauczyć się drzeć musisz pamiętać o tym jak bardzo ważny jest ODDECH. Bez wyrobienia oddechu Twój growl nie nabierze szponów. Gospodarka tlenem pozwala nie paść Wam po drugim kawałku. Najpierw zatem ćwiczymy ODDECH potem KRZYK.
- Gardło to instrument w którym nie wymienimy strun. Trzeba zatem specjalnej higieny, która pozwoli utrzymać go w kondycji. O tym dalej
- Kiedy coś zaczyna boleć, puchnąć... odpuśćcie sobie. Przerwy nic Wam nie zaszkodzą, a forsowanie gardła może zaszkodzić.
Punkt drugi: Higiena gardła
- Obalam raz na zawsze mit: alkohol pomaga w nauce krzyku. Jasne, struny głosowe luzują się pod wpływem procentów, ale należy pamiętać o tym, że samo gardło to istne piekło. Przy mieszaniu dwóch rzeczy na dłuższą metę zapalenie gwarantowane. Oczywiście, znajdą się wyjątki od tej reguły, ale po co ryzykować?
- Woda to Twój nieodłączny partner. Ale nie pijcie jej, ponieważ siądzie Wam głos na następne utwory. Opłukanie ust musi wystarczyć.
Punkt trzeci: Oddech
Krótki wstęp: oddech to najważniejszy element naszego śpiewania. Opanowanie go daje nam gwarancję, że damy radę prześpiewać (przeryczeć) cały materiał. Kluczem do wszystkiego jest przepona. Zwróćcie uwagę na śpiewaków operowych... często gęsto przeciągają oni jedną partię w nieskończoność bez wyraźnych oznak zmęczenia. A właśnie o to nam chodzi...
(Kiedy zaczynamy ćwiczyć oddech najlepszą pozycją jest pozycja leżąca. W takiej sytuacji przepona uciska nas "naturalnie". A to właśnie o nauczenie się korzystania z przepony nam chodzi)
(Jak poznać, że śpiewam z przepony? Częste pytanie... Kiedy nabieramy powietrza, odruchowo podnosimy ramiona. Musimy wyhamować ten odruch. W momencie gdy nasze ramiona staną w miejscu zaczniemy oddychać "brzuchem". To właśnie oznaka, że nasza przepona poszła w ruch)
(??wicząc i śpiewając należy pamiętać o tym, by nie wypruwać całego powietrza z płuc. Musimy zostawić sobie dla naszego organizmu żelazną rezerwę)
*??wiczenia
-1,2,3 - Zatem jak było podane wcześniej kładziemy się wygodnie. Kładziemy ręce na brzuchu. Nabieramy powietrza licząc do 3. I podobnie wypuszczamy. Wszystko dzieje się na trzy. ??wiczymy oddech przez dłuższą chwilę.
Teraz nabieramy powietrza na raz, po czym wypuszczamy licząc do trzech.
Następnie nabieramy powietrza licząc do trzech, a wypuszczamy na raz.
-piesek - W tym ćwiczeniu chodzi o oddychanie "na pieska", szybkie, krótkie wdechy i wydechy.
-pierwsza sroka bez ogona... - Nabieramy powietrza i zaczynamy wyliczankę "pierwsza sroka bez ogona, druga sroka bez ogona...". Wasza gospodarka tlenem jest już wyćwiczona (co nie znaczy, że możemy zaniedbać ćwiczeń!) przy dziewiątej sroce. Trzeba pamiętać o tym, by zostawić trochę powietrza w płucach.
-kartka papieru - przyciskamy do ściany kartkę papieru ręką, po czym puszczamy ją i staramy się jak najdłużej utrzymać ją siłą oddechu.
-johny bravo - uciskamy palcami dolne partie brzucha, po czym napinamy jego mięśnie, wydając odgłos podobny do tego, w którym lubował się johny bravo: ha!
Punkt czwarty: Growl i krzyk
krótki wstęp: Growl i krzyk to nie przelewki. Pamiętajcie o tym, co wspominałem w części pierwszej. Higiena gardła przede wszystkim. Zanim zabierzemy się za tą część musimy być pewni, że mamy już pewien warsztat oddechowy. Do dzieła zatem
(zaznaczam, że wszystkie podane tu ćwiczenia są efektem prac kolegi i mojej. Nie zostały przetestowane szerzej, ale u osób które je praktykowały podniosły one jakość darcia)
-Głośniej, głośniej! - zaczynamy od czystego dźwięku... powiedzmy "la" w doremifasolla.. nucimy go, potem śpiewamy, coraz głośniej i głośniej, aż do progu w którym dźwięk zniekształca się i przeradza w krzyk. Powtarzamy ten stopień parę razy.
- Niżej - zaciśnięte usta i zęby. Nucimy jak najgłośniej dźwięk, po czym schodzimy coraz niżej i niżej, aż do dźwięku który jest absolutnym dołem naszej skali. Musimy powtórzyć go parę razy, nucąc go jak najgłośniej, najlepiej tak by zęby dzwoniły. Tą samą wersję ćwiczenia wykonujemy wspinając się coraz wyżej.
Jest to bardzo ważne ćwiczenie, dla ludzi którzy chcą wyrobić sobie ciężki, niski growl. Dół naszej skali musi być wyraźny i głośny.
-uoa. - Przechodzimy od cichego U, coraz głośniej O, wrzeszcząc już A.
-Babulec! - Po długich poszukiwaniach okazało się, że wyrazem na którym najszybciej można załapać ideę growlowania jest słowo Babulec. Na nim absolutnie początkujący powinni ćwiczyć szczekające jeszcze gardło. Posiada on łatwe do wygrowlowania głoski. A więc co robimy? Growlujemy babulec!
Punkt Piąty: Âpiew
Do wykonywania ćwiczeń niezbedny będzie nam jakiś instrument. Ja używałem do tego celu fortepianu. Ale można użyć również gitary.
Podczas ćwiczeń stoimy
- Uderzamy dźwięk instrumentu. Powtarzamy go. Nazywamy nutę którą przed chwilą zaśpiewaliśmy. Wchodzimy
próg/klawisz wyżej... Na tym etapie chodzi o przyswojenie sobie śpiewanych dźwięków, obycie się z nazwami i zaszufladkowaniu ich do poszczególnych dźwięków. Nie forsujcie odrazu całego gryfu. Przeróbcie pięć progów. Odłóżcie gitarę. Na następnej lekcji powtórzcie poprzednią i dodajcie następne nuty...
Od tej pory do ćwiczeń potrzebujemy kolegi...
- Modyfikujemy cwiczenie poprzednie... kumpel uderza dźwięk my go śpiewamy i
nazywamy. Idzie progami po kolei w górę/dół gryfu.
Etap pierwszy (dwa dźwięki, dźwięki "podstawowe" są oddalone od siebie o tą samą odległość)
- Teraz zaczynają się schody. Kumpel uderza strunę, śpiewamy dźwięk, podajemy nazwę. A on uderza sekundę/tercję itd. od dźwięku (najpierw w górę, potem w dół). My śpiewamy nową nutkę, nazywamy ją. Połóżcie nacisk na ćwiczenie oktaw.
- Nie robimy teraz przerw na zaśpiewanie pierwszego dźwięku. Kumpel gra dwa dźwięki my powtarzamy je w układzie w jakim zagrał, nazywamy je.
Etap drugi jest prawie identyczny jak pierwszy, tylko że dźwięki podstawowe są oddalone od siebie o dowolne odległości. Pamiętacie o nazywaniu dźwięków!
Pamiętajcie: przepona, przepona, jeszcze raz przepona. Dźwięk zaśpiewny cicho to nie jest dobrze zaśpiewany dźwięk. On ma być donośny, czysty, bez wibracji. ??wiczcie jedną nutkę do skutku...
PS. To teraz trochę ode mnie. Do ćwiczenia płuc i przepony można wykorzystać również sporty wytrzymałościowe np. wyprawy rowerowe po różnym terenie, bieg rekreacyjny a nawet pływanie. Oczywiście nikt nie jest na tyle szalony aby zimą jeździć rowerem, biegać czy też pływać w basenie. ale można w zaciszu domowym ćwiczyć skłony, pompki i inne ćwiczenia które pozwalają na dotlenienie a nawet rozwój płuc. Sam osobiście dużo podróżuje rowerem, a zimą ćwiczę w pokoju.