Sprzęt w końcu dokładnie obadany, no to przyszła pora na napisanie czegoś.
Nie jestem jakimś audiofilem, więc to co pisze to moje odczucia, bo każdy odbiera muzyke inaczej.
Poprzednio miałem również dokanałowe Senhesery CX500, a aktualnie mam TDK NP-100, więc z tymi słuchawkmi je porównuje. Z odtwarzaczy do Creative MoVo 100, no i do mojego telefonu Samsunaga E250 :P (który ma fatalną jakość jeśli chodzi o słuchanie muzyki, no ale to tylko telefon, którego już nie mam nawiasem mówiąc) i Nokii 3500.
- Sansa Fuze.
Playerek przyszedł do mnie w dosyć ubogim opakowaniu zastępczym, ale tego sie spodziewałem.
Wyposarzenie to minimum, czyli:
- Fuze,
- słuchwki stockowe (leżą i zbierają kurz),
- kabel USB z specyficznym szerokim złączem po stronie odtwarzacza (dlatego jest problem z ładowniem gdy nie mamy kompuera pod ręką, ale za 20 zł można coś skombinować z allegro, byle by miało wejscie USB i odpowiednie parametry elektryczne).
Odtwarzacz jest dosyć dobrze wykonany, wszystko nieźle spasowane, nic nie lata, nie klekocze
Soft się nie wiesza, Obsługa specyficznym kółkiem jest dosyć intuicyjna. Niektórzy narzekają na głośny dźwięk klikanych przycisków, mi to wcale nie przeszkadza.
Ekran jest całkiem ok, rozpiętość jasności którą można ustawić wystarczająca, troszkę zżera akumulatorek, ale można go przyciemnić i ustawić minimalny czas wygaszania.
Tył jest wykonany z tworzywa które jest dosyć odporne na zarysowania. Niestety wypolerowany plastik z przodu to zupełne przeciwieństwo tego z tłu, trzeba uważać żeby go nie porysować. Ciężko w polsce dostać jakieś etui czy tzw. kondomiki, za to na e-bayu tego nie brakuje. Puki co trzymam go w pokrowcu od słuchawek i jak się przy nim wiele nie grzebie to jest ok.
Soft.
Dzisiaj upgradowałem soft. Na stronie z softem pisze że trzeba mieć min. 50% baterii, nie wiem czemu bo mi soft wgrał się dosłownie w 5 sekund... bez żdnych problemów. Większych zmian nie widać, ale w porównaniu z poprzednim obsługuje format flac.
Do Fuza jest Rockbox (OpenSource'owy soft) i podobno ma lepszy EQ, ale nie zdążyłem go wypróbować.
Co do wgrywania muzyki to po ustawieniu odtwarzacza w tryb MSC (żeby był wykrywalny przez Winde) wykrywa go jako pamięć przenośną, a kartę jako osobny nośnik. Niestety z
prędkością kopiowania do playerka jest wolna, wolniejsza nawet niż na kartę przy równoczesnym kopiowaniu przez kabel (przy czym jedna nie zależy od drugiej więc ewidentnie to wina playerka, może samych pamięci nie wiem).
Muzyka.
Fuze standardowo ma wgrane kilkanaście utworów, ale nimi się za bardzo nie zatrzymywałem.
Ogólnie mówiąc jakość jest na niezłym poziomie, playerek nieznacznie ciepły i minimalnie więcej basu niż bym się spodziewał.
Mniej więcej równy, żadne pasmo zdecydowanie nie góruje. Gra tak samo jak Clip (ma ten sam chip) szkoda że nie mam obecnie z czym konkretnym go porównać.
Po zabawie z EQ wole go nie dotykać, od razu wróciłem do ustawień defaultowych. Nawet przy delikatnej ingerencji w EQ ma się wrażenie że dźwięk nagle staje się przytłumiony, trochę dziwne, no ale cóż. Tak samo jest w Sansie Clip (miałem jeden dzień).
Pracy samego urządzenia też nie słychać, chociaż ostatnio dosłyszałem się jkiś mikro szumów. naprawdę micro.. nawet nano.
Do tego przy przeskokach między kawałkami nie ma żadnych szumów, jedynie krótkie przerwy, co w porównaniu do trzasków podczas słuchania muzyki nie na dedykowanych słuchawkach w moim E250 kompletnie mi nie przeszkadza.
A i jeszcze dodane słuchawki to faktycznie tanie zabawki z marketu, co tu dużo pisać... kicha.
Niektórzy karmią nimi gryzonie, ale że żadnego nie mam niestety. Dam siostrze gąbki do jej pchełek, ,może wytrzymają kilka dni.
Inne media.
Na playerku można oglądać filmy i fotki ale trzeba je wcześniej konwertować.
Do tego go nie zamierzam wykorzystywać, z resztą wyświetlacz 1,8 cala jest trochę za mały żeby to było w miarę wygodne.
Wgrane zdjęcia wyglądają przyzwoicie, ale na filmiku który był w pamięci nie było widać zbyt wiele. W sumie komórki wypadają teraz pod tym względem lepiej.
No ale nie mogłem zapomnieć o radiu. Szczerze mówiąc automat przy wyszukiwaniu stacji znalazł mi jakąś jedną pustą częstotliwość. Za to gdy zabrałem się do ręcznego dodawania stacji to znalazłem ich z 8 nie licząc ech i radia Maryja które złapie chyba nawet domofon czyli u mnie normalka. Radio to jedna z mocniejszych stron Fuza. Jakość jest była bardzo stabilna, zdarza się nawet złapać stereo.
Jakość nagrywanych dźwięków na dyktafonie też nie budzi zastrzeżeń, jest całkiem dobra i niskie szumy ale zasięg bez rewelacji.
+ Plusy:
dźwięk,
bateria,
wykonanie,
obsługa kart microSD / microSDHC,
radio,
dyktafon,
- Minusy:
kabel,
rysujący się materiał na froncie,
mały ekran na filmy,
brak włsnego głośnika.
Chyba największym minusem tego odtwarzacza jest kabel, boje się chwili kiedy się coś z nim stanie.
Gdyby Fuze miał zwykłe gniazdo mini USB i jakiś porządny pokrowiec to był by praktycznie idealny, więcej bym nie potrzebował.
dsc02721x.jpgdsc02728k.jpgdsc02727r.jpgdsc02738.jpgdsc02740u.jpg