Ważna jest też dla mnie sprawa czy tekst jest KRYTYKÂ kościoła, czy też bezmyślną jazdą po obelgach. I kolejna kwestia:
Nie mogę powiedzieć, że skoro jestetm katolikiem, to mam zatkać uszy na krytykę kościoła. Bo kościół jako instytucje tworzą księża + wierni. A to i to to ludzie, którzy niekoniecznie są aniołkami.
Także nie można łączyć kultu Boga, z kultem księdza. Jeżeli chodzi o ciemnogród i zacofanie, to takie właśnie myślenie uważam za coś takiego. np. Skoro ksiądz to ksiądz, to znaczy, że jest święty, kult Rydzyka itd... Rydzyk robi interes na wierze (chociaż nie jeździ Maybachem, ajby niektórzy chcieli), za co go absolutnie nie pochwalam, pozatym niektóre jego poglądy nie mają wiele wspólnego z nauką Kościoła.
I teraz mam stwierdzić, że nie będe słuchał ludzi którzy krytykują stan Kościoła? Mam stwierdzić, że jest dobrze, bo tak?
Nie jest dobrze, ale nie oznacza to też, że skoro w Kościele źle się dzieje, to też wiara i Bóg stały się złe.
A teraz symbolika... Jeżeli chodzi o te wszystkie pentagramy itd. Wiele kapel stosuje je bo to trendy. Porażka.
Jeżeli ktoś w tekście krytykuje Boga... Coś w deseń Bóg mnie zawiódł, więc nie wierzę, więc odrzucam Boga, więc pentagramy itd.
Mnie takie coś nie przeszkadza,
Natomiast piosenki o szatanach ruchających dziewice (za przeproszeniem...) wolę po prostu pominąć milczeniem, bo takie teksty są po prostu dziecinne.
A teksty 100% satanistyczne, czyli szatanie przybądź tu, biblia od tyłu i mordować chrześcijan... To podchodzi trochę pod nietolerancję i nienawiść do całego świata, dlatego takim ludzion radzę nieco ochłonąć. No chyba nie znalazłem do tej pory kapeli która nakazywała by nienawiść do satanistów. Kościół tez nie zaleca nienawiści, chociaż są osoby z tych kręgów, które są pełne nienawiści i do satanistów, żydów, wszystkiego co inne itd...
Ale szatana mogą sobie czcić. Ich sprawa.
A jako, że temat był o symbolice, a nie tekstach, to dodam jeszcze, że sama symbolika o ile nie jest zastosowana po prostu obleśnie (bo i takie widziałem) mi nie przeszkadza, ale i nie zachęca. najczęściej taka płyta zawiera jakieś 110% blastów, grindcore, także sama zawartość płyty po prostu mnie odrzuca
A jeżeli muzyka okazuje się dobra... No to posłucham.
Ale mam wrażenie, że w paru miejscach na hipokrytę wyszedłem...