już chwię temu miałam o tym napisac, ale mi oczywiście wypao z łba
.png)
a teraz ojej, cudowne przypomnienie

no to może zacznijmy od tego co to w ogóle jest charyzmat, sama oczywiście za bardzo wytłumaczyć nie umie, więć poprostu wkleje gotowca z neta
Cytat:
Charyzmat (z greckiego charismata - dary),
1. w teologii termin pochodzący z Nowego Testamentu, wprowadzony przez św. Pawła, oznaczający nadprzyrodzone dary udzielane poszczególnym wiernym przez Ducha Âw. po to, by mogli we właściwy sposób wypełniać nakazaną im służbę we wspólnocie ludu Bożego. Należą do nich m.in. łaski wiary, mądrości, prorokowania, glosolalii (ekstatyczne wykrzykiwanie niezrozumiałych dźwięków, uważane za głos boży), czynienia cudów, w tym uzdrawiania
2. ściślej: charyzma, termin wprowadzony przez M. Webera, oznaczający swoistą cechę osobowości, sprawiającą, że grupa postrzega danego człowieka jako ponadprzeciętnego, obdarzonego mocami nadnaturalnymi lub nadludzkimi, które - jako niedostępne innym - dają mu mandat do skutecznego pełnienia funkcji przywódczej na polu religijnym czy politycznym. Osobę obdarzoną charyzmą nazywa się charyzmatykiem.
|
opowiadał mi o tym kolega i też taki ksiądz

własciwie to wtedy był jeszcze klerykiem, no bardzo mnie zaciekawił charyzmat języków, mówił że włąsnie poprzez modlitwę charyzmatyczną potrafi modlić się w róznych językach... nie koniecznie ziemskich, a przypomina to trochę śpiew (trochę skojarzyło mi się w sstworzeniu świata w 'Silmarillion', nie wiem czemu ;])
Cytat:
Określenie “modlitwa charyzmatyczna”, choć już zadomowione w potocznym języku religijnym, jest co najmniej mało precyzyjne. Zakłada zawężoną wizję sfery charyzmatycznej, utożsamiając ją z kilkoma charyzmatami nadzwyczajnymi, które bynajmniej nie wyczerpują aktywności Ducha Âwiętego w Kościele. W rzeczywistości każdy ochrzczony jest charyzmatykiem, o ile jest wyposażony przez Ducha Âwiętego w dary potrzebne mu do wypełniania swej misji w Kościele i świecie. Tak więc określenie “modlitwa charyzmatyczna” odnosi się niejako do każdej modlitwy (ponieważ modlący się chrześcijanin jest nosicielem charyzmatów). Rezerwowanie tego określenia dla pewnego rodzaju modlitwy wspólnotowej, w której manifestują się charyzmaty nadzwyczajne jest terminologicznym nadużyciem prowadzącym na dłuższą metę do swego rodzaju charyzmatycznego ekskluzywizmu, to znaczy do zawężania sfery charyzmatycznej do jej niektórych nadzwyczajnych przejawów, co z kolei pociągać może za sobą fałszywe podziały we wspólnocie na “charyzmatyków” i “niecharyzmatyków”, na lepszych i gorszych...
Szczęśliwszym, bardziej precyzyjnym pojęciem na określenie tego rodzaju modlitwy byłoby “modlitwa wspólnotowa z manifestacją charyzmatów nadzwyczajnych”, przy czym określenie “nadzwyczajny” odnosi się jedynie do sposobu manifestowania się charyzmatu, nie ma zaś znaczenia wartościującego (charyzmat nadzwyczajny nie jest ani ważniejszy, ani lepszy od zwyczajnego).
|
o samej modlitwie wstawienniczej opowiadał mi kolega, który był na Oazie, mówił ze w niczym nie przypominało mu tego naszego kościoła z życia codziennego, raczej na coś w rodzaju sekty
animatorzy otaczali osobę w koło, i zaczynali modlić sie w różnych jezykach a dana osoba nagle upadała, wkraczała na coś w rodzaj transu i przezywała to na swój sposób, dla mnie odjazd, nie wiem co o tym myslec, tzn wiem oc o tym myslę, ale nie potrafie tego wyrazić i napisać, cos na rodzaj fscynacji, ciekawości połaczonej torchę z lekiem

no i jakaś taka dziwnosc ze to odprawiają księza, ie wiem czemu, jakoś mi to nie pasuje, ale też nie potrafie napisac czemu

troche taka moze stereotypowa jestem
napewno to nie jest ściema, bo wiele osób to może potwierdzić
dośc nieźle kojarzy mi sie to na rodzaj jakiegos egzorcyzmu
.png)
hmmm