Zespół: HammerFall
Gatunek: Power Metal
Wydany: 28 października 2002 roku
Wytwórnia: Nuclear Blast
Czas trwania: ok. 48 min.
"Crimson Thunder", jest czwartym albumem studyjnym, szwedzkiej grupy metalowej HammerFall, i przez wielu krytyków uznany za najlepszy w jej dorobku. Podpisałbym się pod tym stwierdzeniem, gdyby nie fakt, że jestem absolutnym fanatykiem kapeli i dla mnie powiedzieć, że któryś z krążków jest najlepszy, to tak jakby uznać pozostałe za słabsze. Przejdźmy może lepiej do samego "Crimson Thunder".
Płyta została nagrana w, według mnie, najlepszym składzie, w jakim zespół kiedykolwiek występował, mianowicie z głównym założycielem grupy Oscarem Drnjakiem (gitara elektryczna), wokalistą Joacimem Cans, basistą Magnusem Rosenem, perkusistą Andersem Johanssonem, oraz gitarzystą Stefanem Elmgrenem.
"Crimson Thunder" zaczyna się utworem
"Riders On The Storm" (1). Jest to kompozycja typowo power metalowa, posiadająca wyraźny, stały rytm perkusyjny i wg. mnie jeden z najlepiej wpadających w ucho riffów na płycie. Do tego dochodzi piękny tekst i klimatyczny głos Cans'a, oraz typowy dla zespołu, śpiewany chórem refren. Album zapowiada się znakomicie!
Następnie mamy
"Hearts On Fire" (2), który stał się bazą do wydanego niedługo po premierze "Crimson'a...", singla, pod tym samym tytułem. Jest to jeden, z moich ulubionych kawałków HF, nie tylko na płycie, ale w ogóle. Tempo jest podobne, do tego co mieliśmy przyjemność usłyszeć w pierwszym utworze, a na gitarach elektrycznych świetnie zamiatają Dronjak z Elmgrenem, a solo tego drugiego, jest, można powiedzieć, punktem kulminacyjnym utworu.
Trzecią w kolejności piosenką na płycie, jest
"On The Edge Of Honour" (3). Jest zdecydowanie szybsza, od dwóch poprzednich (i tak już przecież szybkich!) z, tradycyjnym, śpiewanym chórem, refrenem.
Próbkę swoich umiejętności dał tutaj perkusista grupy, Anders Johansson.
Czwarty jest tytułowy
"Crimson Thunder" (4). Utwór utrzymany jest w wolnym, nieco melancholijnym tempie, z surową gitarą prowadzącą. Podczas jego słuchania, przypominają mi się niektóre kawałki Helloween... Na jego podstawie, HammerFall wydał swój kolejny singiel.
Piątą propozycją jest, nieco dziwne
"Lore Of The Arcane" (5). Ciężko mi o tym utworze cokolwiek napisać, choć muszę przyznać, że jest oryginalny. Musicie sami posłuchać. Nie wiem, może jest to coś w rodzaju wstępu do...
...
"Trailblazers" (6). Âwietny riff na początek, później nieco zmniejszenie tempa i niezła solówka pod koniec utworu.
Siódmy utwór, pt.
"Dreams Come True" (7), różni się od poprzednich praktycznie wszystkim. Ma fajny, spokojny, akustyczny klimat. Kompozycja daje znakomity efekt i świetnie współgra z pozostałymi piosenkami na płycie, tworząc pewną odskocznię od szaleńczego tempa. Co tu dużo mówić, jest po prostu piękna (zaśpiewaj ją swojej drugiej połówce, a pokocha Cię jeszcze bardziej

).
"Angel of Mercy" (8), wydaje się być napisany specjalnie, dla tych o słabszych sercach. Po "usypiającym" "Dreams Come True", powrót do zabójczego tempa ze wcześniejszych utworów, mógłby być ryzykowny, toteż muzycy grupy, zdecydowali się zestawić "Angel of Mercy" właśnie tutaj. Kompozycja ma spokojne, aczkolwiek bardzo wyraziste tempo, a gdzieś w jej połowie jest równie spokojna solówka. Brawa za ten utwór należą się przede wszystkim wokaliście Joacimowi Cans, który moim zdaniem zaprezentował się tu po prostu genialnie.
Po "Aniele Litości", następuje
"The Unforgiving Blade" (9), który również nie należy do tych "najszybszych", jednak jego tempo jest już zdecydowanie szybsze i nawiązuje nieco, do utworów z początku listy.
Następne w zestawieniu jest
"In Memoriam" (10), skomponowany przez gitarzystę Stefana Elmgrena, utwór bez słów.
Po serii spokojniejszych utworów, na koniec przypada
"Hero's Return" (11). Artyści HammerFall'u jakby chcieli nas nieco "ocucić", ponieważ początek piosenki jest równie spokojny jak poprzednie, natomiast później mamy powrót do tempa sprzed "Dreams Come True". "Hero's Return" jest ostatnią kompozycją albumu "Crimson Thunder".
Słowem podsumowania:
Album jest po prostu świetny! Ja do dziś z chęcią do niego wracam, mimo że znam wszystkie utwory na pamięć. W tej różnorodności muzycznej, każdy znajdzie coś dla siebie. Jeżeli jesteś prawdziwym fanem power metalu, po prostu musisz zapoznać się z krążkiem "Crimson Thunder" (jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś). Gorąco wszystkim polecam i życzę miłego słuchania.