metalzone.pl
Dołącz już teraz! Bogaty dział download, nowości ze świata muzyki.
portal
Tabulatury Sklep - akcesoria rock/metal
nawigacja
Newsy
Nowości CD/DVD
Ogłoszenia rock/metal
Mapa Metalzonowców
strefa usera
Mój profil
Wiadomości
polecane



Get Adobe Flash player




Kliknij » zostanie otwarty player w nowym oknie!


Podoba Ci się nasza strona ?
Kliknij button poniżej!




oraz

stare 20-08-2010, 17:07   #1 (permalink)
Moderator
 
Avatar Yoss
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Dec 2009

Skąd: Olsztyn

Słucham: Mastodon, Gazpacho, Void Of Silence

Gram na : Washburn Wi 14 i Ibanez TBX 15 R.

Postów: 247


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie Iron Maiden - The Final Frontier [Full 2010] - heavy metal

Album wyszedł już kilka dni temu, kilka opinii też już się na forum pojawiło, postanowiłem więc i ja jakoś się do tego, jakże oczekiwanego dziecka Dziewicy (żelaznej) ustosunkować. A więc po kolei:

01. Satellite 15... The Final Frontier - pierwsza połowa piosenki to moim zdaniem absolutne nieporozumienie i najgorsze 4 minuty w historii Iron Maiden. W drugiej części utworu jest już lepiej, przewodni motyw brzmi przyjemnie, ale powtarzanie do znudzenia słów "The Final Frontier" nie jest dobrym pomysłem na chwytliwy refren. A Maideni potrafią tworzyć chwytliwe refreny. 3/10

02. El Dorado - Początek piosenki przypomina mi... zakończenia piosenek AC/DC Potem wchodzi perka i galopujący bas Steva. To musi być trochę nudnawe grać to samo w co drugiej piosence, ale ja się tam nie znam. Główny riff niezły, ale nie porywający. Wokal Bruce'a w zwrotkach mnie nie przekonuje. Wolę, gdy jak w refrenie sięga wyższych rejestrów zamiast po prostu mówić. 5/10

03. Mother Of Mercy - Pierwszy ciekawszy utwór na płycie. Bardziej balladowy i ze zdecydowanie lepszym wokalem. Mam też nieodparte wrażenie, że przypomina też trochę dawniejsze dokonania Maiden. A to spory plus. Choć na tle starszych piosenek Maiden są to ciągle dolne stany średnie, na tle dwóch pierwszych piosenek wyróżnia się zdecydowanie na plus. 6,5/10

04. Coming Home - Wydaje mi się, że jest to piosenka bardziej w stylu solowych płyt Dickinsona niż Iron Maiden. Mamy całkiem ciekawy główny riff z tłumieniem, zamiast polifonicznej melodii typowej dla tego zespołu. Mamy chwytliwy refren, który mi coś przypomina, ale za cholerę nie wiem, co konkretnie ;p 7,5/10

05. The Alchemist - Dość energetyczna piosenka, może nie tak bardzo jak Quest For Fire, ale w końcu latka lecą. Ale poza tym wypada z głowy równie szybko jak do niej wpada. Ilekroć słucham tej płyty, nie mogę sobie przypomnieć tej piosenki. No i mamy tu super wypaśną, wirtuozerską, nic nie wnoszącą i nudną solówkę typową dla Maiden. Aż chwilami mam chęć przewijać te ich solowe popisy. Zresztą tak samo jak Zakka Wylde'a, Steva Vaia i wieeeelu innych (taka dygresja na marginesie). 5/10

06. Isle Of Avalon - Kolejny, niezapadający w pamięć średniak z monotonnym rytmem na hi-hacie przez pierwsze 3 minuty i powracający potem co chwilę. Jedyne emocje jakie to we mnie wzbudza to tęsknota za perkusją w Where Eagles Dare... Solówki, a jakże, są. Technicznie zagrane perfekcyjnie, ale zupełnie nic nie wnoszące i zwyczajnie zbędne. Przynajmniej w mojej opinii. Jedynym jaśniejszym punktem jest tu refren, aczkolwiek miewali już lepsze. 5/10

07. Starblind - Do 2:10 nie dzieje się absolutnie nic wartego zapamiętania, ale następne 20 sekund to jeden z najlepszych momentów na tej płycie (na szczęście powtórzony jeszcze trzy razy, bo inaczej nic by tej piosenki nie uratowało), gdyby cała piosenka była taka jak te 20 sekund, dałbym 10/10, gdyby ich nie było - 2/10... Zatem ocena to 6/10

08. The Talisman - Konstrukcją przypomina mi nieco The Legacy z poprzedniej płyty. Mamy tu dość długie intro ze snującym opowieść Dickinsonem i spokojną melodią zagraną na akustykach. Dodatkowym smaczkiem jest krótki moment od 1:46, gdy na kilka słów Do Bruce'a dołączają Adrian i Steve. Mogliby to trochę rozwinąć, ale jest nieźle. Potem, jak w The Legacy wchodzą przesterowane gitary i ogólnie piosenka się rozkręca. Pierwszy kawałek na płycie, który mnie absolutnie powalił i pozwolił uwierzyć, że Iron Maiden ma jeszcze coś do zaoferowania. 9,5/10

09. The Man Who Would Be King - Kolejny średniak, o którym trudno napisać coś szczególnie dobrego, ale też nie zaśługuje na gnojenie. Jedynym momentem, który może się na dłużej wbić w pamięć jest refren, ale to już chyba gdzieś było... 5/10

10. When The Wild Wind Blows - Najlepszy utwór na tym albumie i jeden z najlepszych w historii Iron Maiden. Nieskomplikowana melodia na gitarach, potem śpiew Dickinsona unisono z tą melodią. Utwór zupełnie nienachalny, za to sprawiający, że gdy się kończy włączamy go jeszcze raz. I znów. I tak ciągle. Szkoda że jest to utwór zamykający płytę i że wraz z The Talisman są tu jedynymi plusami. 10/10

Podsumowanie: Na pewno ocena tej płyty jest sprawą dyskusyjną. Z jednej strony mamy zderzenie całokształtu z wygórowanymi oczekiwaniami fanów, którym album nie sprosta, ale z drugiej mamy dwie absolutnie wspaniałe piosenki, które zupełnie nie przystają do reszty albumu. Ze średniej ocen wychodzi 6,25. Za niesamowite 20 minut The Talisman i When The Wild Wind Blows przemieszane z resztą piosenek daję 7/10

PS. Chciałem zaznaczyć, iż jest to ocena absolutnie subiektywna i stwierdzić, iż nie znam się na muzyce, etc.
__________________
Yossarian zawdzięczał zdrowie ćwiczeniom fizycznym na świeżym powietrzu, pracy zespołowej i duchowi sportowemu, gdyż uciekając przed tym wszystkim odkrył po raz pierwszy szpital.

Joseph Heller - Paragraf 22
Yoss regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 10-01-2011, 13:51   #2 (permalink)
Przybysz
 
Avatar Steele
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Jan 2011

Skąd: Brzeszcze

Słucham: Black/Death/Heavy/Power/Melodic Death/Pagan/Blackened Death Metal

Gram na : Gitara, Keyboard

Postów: 40


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

Niestety, wielu ortodoksyjnych fanów Maiden uważa tę płytę za chłam, bo dla nich są dalej lata 80. że tworzy się takie płytki jak The Number of the Beast, Piece of Mind, Powerslave czy Seventh Son. Niestety lata lecą, pojawiają się zespoły grające tak jak Maiden i żeby utrzymać się na powierzchni trzeba troche pozmieniać, na A Matter of Life and Death poszli w progresyw i wyszło im co najlepiej średnio. Tutaj uderzyli w mieszankę starego brzmienia i nowego, tak że to wszystko brzmi jak nowy hard rock. Moim zdaniem płyta lepsza niż dwie poprzedniczki, ale do Brave New World i albumów z lat 80. jej daleko, ale to dobrze, gdyż czasy się zmieniają.

Ostatnio edytowane przez Steele ; 10-01-2011 o 13:54
Steele regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Podoba Ci się ten temat? Kliknij ikonę poniżej!

Tagi
2010, ac/dc, album, bas, blue, death, doda, eva, forum, full, hard rock, heavy, heavy metal, iron maiden, king, mercy, metal, nowa płyta iron maiden, perka, powerslave, punk, płyta, płytę, płyty, recenzja, rock, szczęście, the final frontier, zespoły

Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Przeszukaj ten temat:

Zaawansowane wyszukiwanie
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony


Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Judas Priest - British Steel [Full 1980] [Heavy Metal] Steele Recenzje płyt 6 14-07-2011 10:34
Judas Priest - Hell Bent For Leather/Killing Machine [Full 1979] - [Heavy Metal] Steele Recenzje płyt 0 03-04-2011 15:06
recenzja: Iron Maiden "The Final Frontier" Nowak News Newsy 0 11-10-2010 14:52
Iron Maiden - The Final Frontier /2010/ jackass Nowości CD/DVD 26 22-08-2010 18:10
[HF] Iron Maiden - The Final Frontier (2010) daggeroftime heavy / power / speed 14 14-08-2010 09:28



Ostatnio stronę metalzone.pl wyszukano poprzez frazy :
agata jarosz agata jarosz kontrust anathema weather systems peb andriej czikatiło behemoth brann dailor carving christ agony nocturn peb cięcie sie ciecia emo ciecie emo ciecie sie dimmu borgir emo ciecie exumer gitara tatuaz heksagram thelemy ibanez ibanez iceman iceman ibanez issei sagawa jezioro bodom karina barduchian kontrust metal zone metalzone metalzone pl metalzone.pl my riot peb my riot sweet noise peb orion behemoth patryk dominik sztyber patryk sztyber percival schuttenbach reakcja pogańska rapidshare rock metal rock metal forum rockmetal sagawa serj tankian tatuaz gitara tatuaze trojwymiarowe tatuaż nożyczki tatuaż trójwymiarowy tatuaż uv tomasz orion wroblewski trading 212 opinie trading212 opinie trojwymiarowe tatuaze turbo strażnik światła download turbo strażnik światła rapidshare

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:50.
Powered by vBulletin® Version 3.8.7
Copyright ©2000 - 2012, vBulletin Solutions, Inc.
SEO by vBSEO 3.5.0 RC2


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97