metalzone.pl
Dołącz już teraz! Bogaty dział download, nowości ze świata muzyki.
portal
Tabulatury Sklep - akcesoria rock/metal
nawigacja
Newsy
Nowości CD/DVD
Ogłoszenia rock/metal
Mapa Metalzonowców
strefa usera
Mój profil
Wiadomości
polecane



Get Adobe Flash player




Kliknij » zostanie otwarty player w nowym oknie!


Podoba Ci się nasza strona ?
Kliknij button poniżej!




oraz

stare 02-08-2010, 20:54   #1 (permalink)
Administrator
 
Avatar Cruisher
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Aug 2009

Skąd: Rzeszów

Słucham: http://lastfm.pl/user/Cruisher

Gram na : na kaloryferze z sąsiadami

Postów: 821


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie Avenged Sevenfold - Nightmare [LP 2010][Hard rock/ Nu Metal] Recenzja

Recenzja: Avenged Sevenfold - Nightmare


Kliknij aby zobaczyć foto w pełnym rozmiarze .

Dosyć świeży album, jeszcze czuć fabrykę :)
Płyta jest poświęcona zmarłemu perkusiście zespołu który zmarł niespodziewanie w grudniu 2009 roku.
Tak w ogóle to nie jestem ich jakimś specjalnym fanem ale ten album mi przypadł do gustu.
Wpada w ucho, nie jest natarczywy, zbyt skomplikowany, a że ostatnio gustuje w zkręconych rifach, kawałkach ledwo możliwych do zapamiętania więc to spora odskocznia.
Nie ma co owijać w bawełnę. Jedziemy za playlistą:


1. Album otwiera mocny a zarazem klimatyczny kawałek; Nightmare. Zaczyna się trochę niewinnie, ale później jest już znacznie konkretniej. Podoba mi się mocny wokal i wykrzykiwane powtórzenia, i to że pianino nie gryzie się z podwójną stopką.
Jest oczywiście i spokojniejszy moment, precyzyjnej solówki też nie mogło zabraknąć, potem z lekko przesadzonymi efektami demoniczny śmiech ale już za chwilę wszystko wraca do normy. Fajny konkretny kawałek, dobrze że poleciał na singiel.

2. Potem jest Welcome To The Family. Otwierają go gary, dalej dochodzi gitara. Hej.... i witamy w rodzinie :)
Kawałek trochę lżejszy od poprzedniego, szczególnie w refrenie, mamy tam spokojną melodyjką, ale potem w refrenie wraca mocniejszy riff, który sprawia że wszystko staje się konsoliduje. Następnie mamy szeptaną kwestię i całkiem przyjemną, niezbyt jazgoczącą solówkę, a po niej partie wokalu z całkiem miłym chórkiem. Na końcu jeszcze pokazuje się stopka i o już koniec utworu.

3. Danger Line rozpoczyna się marszową gitarką, potem dochodzi wysoka gitara, co sprawia wrażenie że kawałek jest trochę szybszy. Jest tu sporo solówek, precyzyjne cięższe partie gitary no i ten wokal z chórkami. Trochę epicki kawałek, można się pobujać na boki :) Pojawia się eleganckie pianino i zrobił się taki rozpływający się klimat - całkiem ładne. Ktoś pogwizduje i kawałek się wycisza.

4. Buried Alive zaczyna się ospale, jakby to miała być ballada, ale gitarzysta coś ukrywa. Do wolnego, instrumentalnego fragmentu dochodzi mocniejsza gitara i od razu wokal staje się bardziej konkretny.
Rytm perkusji sprawia że mamy taki trochę metalicowy, balladowy klimat. Później wchodzi gitara z solówką, po której znowu mocniejszy roff. Pod koniec wchodzi thrashowa gitara i tak zostaje do końca.

5. Kolejny utwór; Natural Born Killer zaczyna się konkretnie, już wiadomo że nie odpuści. Szybka sekcja, gitary nadążają bez problemu. Potem nadchodzi trochę spokojniejszy melodyjny przerywnik z fajnym wokalem, ale za chwile powracają gitary w zgrabnym motorycznym riffie i jedziemy dalej. W pewnym momencie utwór zwalnia, ale to jeszcze nie koniec. Znowu pojawi się mocniejszy riff, a po nim refren. Na koniec jeszcze kilka mocniejszych uderzeń o struny i przechodzimy do następnego kawłka.

6. So Far Away - kolejny wolniejszy utwór, akustyczna gitara świetnie pasuje do tego spokojnego, można powiedzieć lekko country wokalu. Kawałek cichnie, na chwile wchodzi akustyk, potem charakterystyczne przyciszone werble, a po nich trochę rozpływająca się solówka na elektryku do którego dochodzi wokal i reszta.
No i w takim rozmażonym klimacie kończy się ten kawałek :).
Jeden z lepszych kawałków, mimo że na płycie trudno wskazać faworytów.

7. God Hate Us - znów bardziej dynamiczny kawałek, choć ładną chwilę zaczyna się tak niby niepozornie.
Zaczynają gitarki i gary, potem dochodzi charczący growl, następnie chórki - chyba miały kogoś przestraszyć :) hehe.
Potem fajny moment z bardziej toporymi gitarami i powrót do riffu. Znowu gitarki zwalniają, tym razem totalnie... ale sekcja przywala mocniej, świetny moment na coś ostrzejszego. Potem ostatni raz pojawia się motyw z refrenu, utwór zwalnia i prawie łkający akustyk kończy ten utwór w samotności.

8. Kolejny faworyt; Victim, zaczyna się dzwonami, rodem z Unforgiven - Metallici, przeplatanymi z akustykiem, ale dalej jest juz całkiem inaczej.
Za chwile wchodzi piękny, wysoki jak na tą kapele wokal, i mamy taki spokojny zawodzący utwór w świetnym balladowym klimacie. Potem pojawiają się delikatne gitary z miłym rifem, następnie krótka solówka, żeby nie zgubić klimatu, a dalej kawałek płynie już sam. Głos przypomniał mi troche Tobiasa z Avantasii z jakiś spokojniejszych partii.
Póżniej jeszcze spokojna gitarka i kilka słów na koniec z tym świetnym "wysoim" głosem.
Coś na wieczorne sam na sam z płcią przeciwną. Myślę że spodobało by się jej, z pewnością tak.. ;)

I to chyba jeden z moich faworytów. Nie żebym się rozklejał... ale to naprawde świetny kawałek.

9. Tonight The World Dies zaczyna się wolno, kolejna ballada. Akustyk robi za tło, a charakterystyczny elektryk z wajchą dokłada smaczki tu i tam.
I w końcu krzyk... do tego dochodzi męski chórek, i tak nam mijają kolejne zwrotki, ale po drugiej partia wokalna się wydłuża i pojawia się też solówka, kolejny raz motyw z refrenu i to już koniec.

10. Fiction niespodziewanie zaczyna się świetnymi, dosyć mrocznymi klawiszami z delikatną sekcją. Dopiero po nie całej minucie pojawia się wokal który świetnie uzupełniają klawisze, które jeszcze momentami wpadają w trochę mroczny klimat. W pewnym momencie pojawia się nosowy wokal ze świetnymi organkami w stylu 70-tych i rozbrzmiewają już do końca.
Przyjemny klimatyczny utwór, trochę w stylu Guns'N'Roses :D

11. Ostatni prawie jedenastominutowy Save Me rozpoczyna charakterystyczna, rytmiczniej gitara z gęstą stopką, o nie oznacza zabójczego tępa.
Gdzieś tam na moment pojawia się wokal, precyzyjna trochę metal-corowa giara w rytmie stopki.
Dalej jest coraz ciekawiej, utwór cały czas się zmienia, pojawia się więcej szczegółów i co jakiś czas krótkie szeptane kwestie i czyste wokale z chórkami. W tym utworze słychać że Mike miał więcej swobody. Są charakterystyczne momenty gdzie po prostu bawi się sekcją.
Pod koniec na moment wszystko cichnie i pozostają tylko melodyjne klawisze, wokal i sekcja. Ale przed końcem pojawia się jeszcze na moment mocniejsza metal-corowa gitarka i wszystko milknie.



Posumowanie.


Przede wszystkim pyta jest wyraźna, nie rozmywa się jak ostatni Goodsmack. Jest konkretna, nie przesadnie ciężka bo to ledwo hard-metal :) ale jak grają to czuć że wiedzą co robią.
Jest też różnorodny, nie brak mu fajnych gitarowych kawałów, a są do tego spokojniejsze utwory.


Po trzech latach fani Avenged Sevenfold mieli smaka na dobry album i myśle że zespół sprostał ich oczekiwaniom. Ten album łączy zarówno ostre i toporne riffy, melodyjne solówki i epicki klimat, a do tego wszystkiego czuć tu Metallicą... całkiem nieźle.
Po śmierci poprzedniego pałkarza za perkusją zasiadł gościnnie Mike Portnoy z Dream Theater.
Wyszło całkiem nieźle, może to nie żadna totalna rewolucja to na pewno mocna pozycja w dorobku Amerykanów.


Polecam. 9/10



Oczywiście dyskusja i uwagi jak najbardziej mile widziane.
__________________

żyjemy z nadzieją że odkryjemy dlaczego ją mamy...
Cruisher regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 03-08-2010, 11:09   #2 (permalink)
The Evil
 
Avatar exbitz
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Jan 2010

Skąd: Chełm

Słucham: http://www.lastfm.pl/user/Exbitz

Gram na : Growl

Postów: 744


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

Zgadzam się, album jest niezły, zdecydowanie lepszy niż oczekiwałem, choć utwory oznaczone numerami 9-11 to według mnie jakieś nieporozumienie i przez to zaniżyłbym nieco ocenę, dając mu 7,5.
Najbardziej podobał mi się chyba wokal, no i wszsechobecne zakręcone riffy oraz solówki, to na ealektryku, to na akustyku...
Podsumowując: album bardzo dobry, choć nie rewelacyjny, głównie za sprawą nieco spie*** końcówki.
exbitz regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 12-08-2010, 12:45   #3 (permalink)
Pijawa
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Aug 2010

Skąd: Mikołajki

Słucham: heavy metal, hard rock


Postów: 1


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

zgadzam sie. jak dla mnie płyta mogłaby byc mocniejsza, za duzo wprowadzają spokojnych kawałkow... ja oczekiwałam z kolei czegoś lepszego.
puta regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 18-08-2010, 00:29   #4 (permalink)
Moderator
 
Avatar Yoss
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Dec 2009

Skąd: Olsztyn

Słucham: Mastodon, Gazpacho, Void Of Silence

Gram na : Washburn Wi 14 i Ibanez TBX 15 R.

Postów: 247


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

Dałbym jakieś 8. Album jest ciekawy i spójny, ale nie wrył mi się w pamięć tak jak "simply titled" Avenged Sevenfold z 2008 z masą gości w każdej niemal piosence.
__________________
Yossarian zawdzięczał zdrowie ćwiczeniom fizycznym na świeżym powietrzu, pracy zespołowej i duchowi sportowemu, gdyż uciekając przed tym wszystkim odkrył po raz pierwszy szpital.

Joseph Heller - Paragraf 22
Yoss regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 18-08-2010, 01:02   #5 (permalink)
Pozytywnie uzależniony
 
Avatar SolarisP
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Aug 2010

Skąd: Rzeszów

Słucham: Melodic Death Metal

Gram na : Gitara ,(ociupinkę) bębny i przeciętny growl. I nerwy jeszcze.

Postów: 134


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

A ja dam góra 5,5/10... Nightmare ok, God Hate Us ok... I na tym dla mnie kończy się lista fajnych piosenek. Poziom płyty leci na łeb na szyję od pierwszego kawałka, do God Hate Us (który baaardzo mi się spodobał), a potem totalnie spieprzona końcówka płyty (może poza Fiction, które ma swój klimat).

Mam wrażenie, że na każdy jeden dobry riff przypada tutaj 1,2 kiepskiego motywu...

i tak ocenkami lecąc:

1.Nightmare 8/10
2. Welcome To The Family 7,5/10
3. Danger Line 7/10
4. Buried Alive 6,5/10 (to co się dzieje od 4 minuty zasługuje na 9, ale motywy balladowe są dla mnie w tym numerze słabe... I wcale nie jest tak, że nie lubię ballad. Np. Stone Sour - Through Glass jak dla mnie genialne... jakieś 11/10 :P)
5. Natural Born Killer 6/10 (dobry przykład 1 dobry riff = zaraz potem spieprzony motyw... Lubię melodyjne refreny, ale takie gdzie ta melodia jest chwytliwa, chce ją się nucić... np. Nevermore - emptiness unobstructed.)
6. So Far Away 6/10
7. God Hate Us 8,5/10
8. Victim 5/10
9. Tonight The World Dies 4/10
10. Fiction 7/10 (Nie wiem czemu, ale klimatem przypomina mi album Dark Tranquillity - Fiction :P, przynajmniej ten pierwszy mroczny pianinkowy motyw...)
11. Save Me 4/10 (na 11minut tylko między 4:50,a 5:20 pojawia się dobry motyw...)

Uśredniając wychodzi trochę ponad 6,5 ale fakt, że nie jestem w stanie przesłuchać tej płyty (a nawet kawałka, może oprócz Fiction, Nightmare, God Hate Us) w całości, świadczy o niej nie najlepiej...

Za to wielki plus ma u mnie Portnoy za to jak prowadzi bębny... Tam cały czas się coś ciekawego dzieje, nawet jeżeli jest to najprostszy możliwy rytm Bum Cyk itd. To jest on zagrany tak, że aż miło go słuchać. Portnoy to fachowiec, ale ja bym wolał więcej Dream Theatera zamiast tej płyty :P
SolarisP regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Podoba Ci się ten temat? Kliknij ikonę poniżej!

Tagi
2008, 2009, 2010, album, alive, ave, avenged sevenfold, dark, demo, era, fakt, gitara, growl, guns'n'roses, hard rock, hate, instrumental, klimat, metal, nadchodzi, nu metal, ostatnio, ostre, płyta, płyty, rock, struny, utwory, zespół

Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Przeszukaj ten temat:

Zaawansowane wyszukiwanie
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony


Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
galeria: Big Cyc (4. urodziny "Hard Rock Cafe"), Warszawa "Hard Rock Cafe" 29.03.2011 Nowak News Newsy 0 31-03-2011 12:11
Avantasia - The Wicked Symphony & Angel Of Babylon [LP 2010 | Power Metal]Recenzja Cruisher Recenzje płyt 6 18-08-2010 00:36
[HF] Avenged Sevenfold - Nightmare (2010) daggeroftime Zagraniczny 1 24-07-2010 08:18
[RS] Avenged Sevenfold -Avenged Sevenfold 2007 Mat91 hardcore / metalcore 2 09-03-2010 22:57
[RS] Avenged Sevenfold - City of Evil 2005 Mat91 hardcore / metalcore 0 04-12-2009 01:07



Ostatnio stronę metalzone.pl wyszukano poprzez frazy :
agata jarosz agata jarosz kontrust anathema weather systems peb andriej czikatiło behemoth brann dailor carving christ agony nocturn peb cięcie sie ciecia emo ciecie emo ciecie sie dimmu borgir emo ciecie exumer gitara tatuaz heksagram thelemy ibanez ibanez iceman iceman ibanez issei sagawa jezioro bodom karina barduchian kontrust metal zone metalzone metalzone pl metalzone.pl my riot peb my riot sweet noise peb orion behemoth patryk dominik sztyber patryk sztyber percival schuttenbach reakcja pogańska rapidshare rock metal rock metal forum rockmetal sagawa serj tankian tatuaz gitara tatuaze trojwymiarowe tatuaż nożyczki tatuaż trójwymiarowy tatuaż uv tomasz orion wroblewski trading 212 opinie trading212 opinie trojwymiarowe tatuaze turbo strażnik światła download turbo strażnik światła rapidshare

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:50.
Powered by vBulletin® Version 3.8.7
Copyright ©2000 - 2012, vBulletin Solutions, Inc.
SEO by vBSEO 3.5.0 RC2


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97