metalzone.pl
Dołącz już teraz! Bogaty dział download, nowości ze świata muzyki.
portal
Tabulatury Sklep - akcesoria rock/metal
nawigacja
Newsy
Nowości CD/DVD
Ogłoszenia rock/metal
Mapa Metalzonowców
strefa usera
Mój profil
Wiadomości
polecane



Get Adobe Flash player




Kliknij » zostanie otwarty player w nowym oknie!


Podoba Ci się nasza strona ?
Kliknij button poniżej!




oraz

stare 08-07-2010, 12:33   #1 (permalink)
The Evil
 
Avatar Immortal-Soul
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Dec 2009

Skąd: Szczecin

Słucham: Metal, Rock, Elektroniczna

Gram na : Śpiew (Czysty, growl, skrzek), gitara basowa

Postów: 1298


Piwka Panel Piwny:
Wyślij wiadomość poprzez Skype™ do Immortal-Soul
Domyślnie Anathema - We’re Here Because We’re Here (Full 2010) (Atmospheric Rock)

Kliknij aby zobaczyć foto w pełnym rozmiarze .

Skład:

Vincent Cavanagh - vocals, guitar
Daniel Cavanagh - guitar, vocals, keyboards
Les Smith – keyboards
Jamie Cavanagh – bass
John Douglas - drums

Gościnnie:

Ville Valo - vocal (Angels Walk Among Us)

Lista utworów

1. Thin Air 05:59
2. Summernight Horizon 04:12
3. Dreaming Light 05:19
4. Everything 05:06
5. Angels Walk Among Us 05:17
6. Presence 02:58
7. A Simple Mistake 08:14
8. Get Off, Get Out 05:01
9. Universal 07:19
10. Hindsight 08:10

Total playing time 01:00:26

Anathema kazała nam czekać długie 7 lat na kolejną płytę studyjną serwując nam w tym czasie Best Of`y, i wydawnictwa DVD. W międzyczasie grupa zmieniła wydawcę, kiedyś należąc do Peaceville obecnie są pod skrzydłami Kscope, ale bez owijania w bawełnę.

Najnowszą płytę grupy miksował Steven Wilson (Porcupine Tree), zaś mastering spadł na barki Jona Astley`a (Dawniej współpracujący z grupami The Who oraz Led Zeppelin). Gdy pierwszy raz odsłuchiwałem najnowszy longplay zauważyłem podobieństwa do płyty Judgement z 1999 roku, nie wiem dlaczego ale to były moje pierwsze skojarzenia. Jednak przyznam że jakość realizacji dźwięku, sama produkcja tej płyty stoi według mnie na bardzo wysokim poziomie.

Thin Air pierwsze pięć minut nowej płyty jest utworem który wprowadza nas w świat nowej dzieła Anathemy na początku delikatnym brzmieniem gitary, uderzeniami perkusji, talerze i głos Vincenta pokazując progresywne pazurki by gdzieś w połowie kompozycji spowolnić. Pojawiają się chórki jest miło, można odetchnąć by za chwile poczuć nadchodzącą kulminację i znów mamy szybkie tempo które pnie się na wyżyny, by na końcu zatrzymać się w miejscu dając czas przygotować się na kolejną kompozycję.

Summernight Horizon zaczyna się od szybkiego pianina które ciągnie się przez całą kompozycję do której dołącza głos Vincenta by za chwile zaatakowała nas gitara basowa, gitary, perkusja i w tle damski głos mieszający się z głosem Vincenta. Utwór dosyć ciekawy, myślę że byłby idealny do szybkiej jazdy autem. a także jako video klip promujący całą płytę.

Dreaming Light można zaliczyć jako balladę rockową którą można by umieścić na składance takich tuz jak Coldplay, Travis a nawet U2. Mamy od początku pianino i głos Vincenta, by po chwili dołączyły smyczki autorstwa Dave`a Stewarta z Porcupine Tree, perkusja i gitara przywodząca na myśl brzmienie właśnie Coldplay.

Everything znowu serwuje nam na początku pianino połączone zgrabnie z głosem Vincenta i kobiecego głosu Lee Douglass, kolejny w miarę spokojny kawałek nie wiele różniący się od Dreaming Light, nawet gitary przypominają trochę brzmienie Coldplay, ale mają swój osobny wyraz i wydźwięk.

Angels Walk Amongs Us co tu dużo mówić, czuć tu ducha dawnej Anathemy z płyty Eternity/Alternative 4, aż chce się zrobić max Volume i poczuć tą moc. Snujących się w tle gitar przeplatanych, perkusji próbującej przebić się z tła i na pierwszym planie głosy Vincenta, Daniela i Ville Vallo. Anathema wraca w swój najbardziej rozpoznawalny sposób na tej kompozycji.

Presence przerywnik przed kolejną dawką, dające nam chwilę odetchnąć, serwując nam w tle znowu smyczki, recytację. "Life is Eternal..."

A Simple Mistake osiem minut genialnej niepokojącej melodii, głosy teamu Vincent, Daniel i Lee świetnie się komponują i zgrywają ze snującymi się gitarami, pobrzmiewającą w tle perkusją. W pewniej chwili nadchodzi spokój, ale czy na pewno? Na początek trochę czuć nie pokój, jakby szło się ciemną alejką gdy niespodziewanie kompozycja daje upust agresywnym, niesamowitym pejzażom kreowanym przez gitary, perkusje i głos Vincenta brzmiący jakby z innego wymiaru, mistrzostwo.

Get Off Get Out pięć minut psychodelii sygnowanej logiem Anathema, w miarę szybkie tempo połączone z gitarami i wokalem, by na koniec spowolnić i przygotować do kolejnego kawałka...

Universal siedem minut powolnego tempa zbliżając tą kompozycję do Post-Rockowej psychodelii, słychać jazgot gitarowy połączony ze smyczkami i dopełniającym instrumentarium. Po chwili milknie wszystko z wyjątkiem pianina, instrumentów i perkusji, by za chwile kompozycja się rozwinęła i zapragnęła uciec, by pod koniec spowolnić kompletnie, wprowadzając do kolejnej kompozycji.

Hindsight ostatni utwór, to instrumentalna kompozycja złożona głównie z gitary, perkusji i dziwnych wstawek tworzący dziwne pejzaże, przywodzące na myśl kompozycje grup takich jak Sigur Ros czy Mum. Dziwnie, chłodno.

Podsumowując. Siedem lat jakie musieliśmy czekać na najnowsze dzieło braci Cavanagh myślę że opłacało się. Płyta nie jest wtórna, jest świeża. Grupa nie starała się pociąć wcześniejsze płyty i wydać ją pod nowym logiem, poszła nową drogą. I jest naprawdę warta posłuchania ją więcej niż jeden raz. Na nowej płycie widać też że odeszli znacznie od typowego Atmosferycznego Rocka w stronę bardziej Rocka Progresywnego.

Moja ocena: 9/10
Immortal-Soul regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
Immortal-Soul upija się dzisiaj na koszt 2 osób:
Cruisher (09-07-2010), roszpun (09-07-2010)
stare 09-07-2010, 11:04   #2 (permalink)
666
The Evil One
Ojciec redaktor
 
Avatar roszpun
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Sep 2009

Skąd: Ropczyce/Rzeszów - tam straszę :)

Słucham: wszystko co ma nazwę rózną od ... TECHNO.... bleee

Gram na : chyba gitara ;]

Postów: 453


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

wow, widzę że bardzo sie orientujesz ogólnie w muzyce :P sama nie potrafiłabym niczego takiego napisać, moze spróbuje jak u was podpatrze jak to robicie

a album odsłucham, zaraz po Rotting Christ ^^-bo 'łoiecałam' ^^

aaach, w końcu mam coś do roboty na wakacjach ;] (nienawidze ich... )
__________________
Âmierć.
(Kto widział od takiego słowa zaczynać wiersz
Nie lepiej od razu
Się powiesić)

"Początek Wiersza" Rafał Wojaczek
roszpun regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 09-07-2010, 16:19   #3 (permalink)
Administrator
 
Avatar Cruisher
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Aug 2009

Skąd: Rzeszów

Słucham: http://lastfm.pl/user/Cruisher

Gram na : na kaloryferze z sąsiadami

Postów: 821


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

roszpun no to przesłuchaj w końcu, z resztą nie tylko ten album.


Na początku też chciałem zrecenzować ten album, puźniej zastanawiałem się czy Anathema na to zasługuje.
Nie ze względu na muzykę, bo jest naprawdę przyjemna z tego co słyszałem, ale ze względu na to jak postąpili wydając ten "prawie-album" po 7 latach wytęsknionego czekania na coś konkretnego. eh...
Dzisiaj juz sam nie wiem, ale już jestem bardziej na tak, z resztą do A fine day tez nie byłem przekonany od początku.
Gdyby m się dowiedział w jakimś wywiadzie że chcą nagrać coś w stylu czegoś co już było pewnie bym zwątpił w nich jeszcze bardziej.


Immortal. Całkiem dobra recenzja, chociaż przez to mieszanie utworów mam jakąś niechęć do zdobycia tego albumu.
I taka mała uwaga - nie myśl że się czepiam, ale IMO dziwnie mi brzmi jak piszesz "spowolnić".
__________________

żyjemy z nadzieją że odkryjemy dlaczego ją mamy...
Cruisher regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 09-07-2010, 16:30   #4 (permalink)
The Evil
 
Avatar Immortal-Soul
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Dec 2009

Skąd: Szczecin

Słucham: Metal, Rock, Elektroniczna

Gram na : Śpiew (Czysty, growl, skrzek), gitara basowa

Postów: 1298


Piwka Panel Piwny:
Wyślij wiadomość poprzez Skype™ do Immortal-Soul
Domyślnie

Możliwe że przeoczyłem, bo jednocześnie pisząc recke byłem zagadywany przez kumpla na gg.
Immortal-Soul regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 09-07-2010, 18:19   #5 (permalink)
Administrator
 
Avatar Cruisher
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Aug 2009

Skąd: Rzeszów

Słucham: http://lastfm.pl/user/Cruisher

Gram na : na kaloryferze z sąsiadami

Postów: 821


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

heeh spoko, ważne że recka ok. Zaczynam się zastanawiać gdzie ten album dostać w miarę normalnej kasie.

-------
Edit:

Coś wymyśle albo MM albo alle...
__________________

żyjemy z nadzieją że odkryjemy dlaczego ją mamy...
Cruisher regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 09-07-2010, 18:30   #6 (permalink)
The Evil
 
Avatar Immortal-Soul
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Dec 2009

Skąd: Szczecin

Słucham: Metal, Rock, Elektroniczna

Gram na : Śpiew (Czysty, growl, skrzek), gitara basowa

Postów: 1298


Piwka Panel Piwny:
Wyślij wiadomość poprzez Skype™ do Immortal-Soul
Domyślnie

Nie polecam Empiku tam przeważnie drożyzna. Popatrz albo w Media markt albo w necie
Immortal-Soul regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
stare 19-07-2010, 00:20   #7 (permalink)
Administrator
 
Avatar Cruisher
 
Zwiń / Rozwiń info
Zarejestrowany: Aug 2009

Skąd: Rzeszów

Słucham: http://lastfm.pl/user/Cruisher

Gram na : na kaloryferze z sąsiadami

Postów: 821


Piwka Panel Piwny:
Domyślnie

Dpbra, już szykuje tekst. Wrzucę może tutaj to będzie porównanie. o
A playlista + okładk jest wyżej.


Anathema - A.D. 2010


Jak pojawiły się zapowiedzi w zeszłym roku że mają nagraną większość to myślę sobie, będzie co zrecenzować, ale jak zobaczyłem playlistę to trochę zwątpiłem. Prawie połowa albumu już wcześniej gdzieś była, znowu „prawie-płyta” ?


Po pierwszym przesłuchaniu też miałem mieszane uczucia, zostawiłem ten album na później.
Ale z drugiej strony to przecież Anathema.
W końcu przyszedł odpowiedni czas i zmiany. Jakoś w nocy łatwiej płyną mi myśli.


Pierwsze co zauważyłem to to że zmienili schemat nagrywania płyt i to słychać (trochę mnie to zaskoczyło).
W sumie wyszło im to raczej na plus, bo z teraz całkiem mi się ten album podoba.
Kawałki są ciekawe, trudno im coś wytknąć technicznie i jakościowo, a płyta jest IMO bardzo równa.

Z drugiej strony niby LP, ale jakoś nie satysfakcjonuje mnie lepienie płyty z kilku nowych kawałków i kilku które były już na Headsight.
Kiedyś wchodzili do studia na 2 tyg. i wyraźnie było czuć, że albumy był spójne, poukładane, były całością. Lubiłem to.
Początkowo sądziłem że to taki pół produkt i na dodatek po 7 latach czekania.
Czasy się zmieniły. Bo teraz bracia mają własną wytwórnie, więc i sporą dowolność, nie muszą się śpieszyć. To widać, bo nie ma słabszych kawałków.




Same kawałki:


1. Wszystko zaczyna się od cienkiego powietrza… tak, cienkiego jak papier. Utwór jakby z czasów poprzedniego albumu, a jednocześnie troche z A Fine… Na początku delikatny, ale gdy wchodzą lekko post-rockowe gitary wiadomo że znowu zaznamy niepokoju. Utwór o poważnych sprawach. W połowie przełamuje się, nabiera charakterystycznego dla Anathemy pulsowania, które po chórkach podkreślających jeszcze bardziej atmosferę, przeradza się w niespokojne gitarowe granie, by wyciszyć się w odbijającym się echem ostatnim słowie.

2. Summernight Horizon, może i ma coś z klimatu Judgementu, ale ja porównał bym ten utwór do Pressure z "A Fine..", ma podobne napięcie, ale klawisze się odznaczają i jest bardziej post-rockowy przez gitary. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych utworów na płycie.
Gdy duet łączy swoje wokale staje się już jasne co będzie za moment. Momenty wyciszenia gitar są po prostu piękne: One live... ale chwilowy spokój burzą powracające gitary.

3. Po poprzednim utworze pełnym napięć Dreaming Light daje słuchaczowi wytchnienie,
Słowa „Nie masz powodu by się niepokoić.... brzmią aż dziwnie prawdziwie. I naprawdę jest spokojnie, aż zaskakująco, bo zawsze w kompozycjach Anathemy było właśnie sporo niepokoju. Panowie się naprawdę zmieniają - to już kompletnie nie-doomowa Anathema, tylko coś w deseń nie do końca post-rockowych klimatów w świetnym wykonaniu.
Zamknąć oczy i odpłynąć w bezkres nie zastanawiając się nad niczym, czysta przyjemność z życia. Już myślałem że się skończy tak jak zawsze a tu mamy jeszcze moment totalnego zadumania.
Brawa dla zespołu.

4. W Everything sytuacja jest bardziej po staremu, sytuacja do przewidzenia.
Słowa Everythinig is Energy brzmią naprawdę niezwykle, i pięknie z tymi wyważonymi spokojnyo-sentymentalnymi klawiszami i post-rockową sekcją. Utwór ma naprawdę genialne momenty.

5. Angel… – utwór bardzo zalatuje Naturalną katastrofą, może dla tego, że był nagrany dosyć dawno. Zaczyna się spokojnie, ale potem wyraźnie widać że trzyma niespokojny klimat, co potęgują standardowo gitary. One razem z sekcją przypominają mi trochę czasy Alternatywy, ale tylko czasem.
Przeważają momenty śpiewane głosem w którym słychać brak nadziei, zwątpienie […] brother, can sou here me… Przeplatają się ze spokojniejszymi emocjonalnie momentami takiego wygładzenia niepokoju… a może tylko uśpienia.

6. Pressence, kawałek ma na początku świetne klawisze (później też w monologu), rodem z lat 80, no i ta gitara. Równie ciekawy jest moment gdy kończy monolog, te skrzypce z tym miękkim kobiecym głosem są bardzo przyjemne…. Coś nowego, choć motyw z monologiem może kojarzyć się z tym z Hope.... może ale nie musi. Słowa człowieka który przeżył sporo i już na spokojnie chce przekazać nam życiową prawdę, dla niego to już tylko wspomnienia. Coś w tym jest. Live is eternal… wypowiedziane, prawie namacalnie wprowadzają wewnętrzny spokój, czyżb nie było śmierci, czy to takie proste. Zastanawiające w każdym razie. Genialny kawałek.

7. Silmple Mistake - świetny kawałek ale znany trochę wcześniej, po prostu pięknie smutny.
Czy czas może być odpowiedzią…
Na początku wokal przypomniał mi Katatonie, plus Anathemowa niespokojna otoczka jak np. w Fragile Dreas. Robi się ciekawie jak wchodzą gitary, konkretniejsze, wprowadzają ton psychodelji, może troche Judgementowe. Bardzo spodobała mi się ta tłumiona gitara – jak dobrze ro interpretuje (zaznaczam że nie gram na niczym). Na koniec klawisze na wietrze.

8. W Get out Get Out wchodzi powoli, jakoś tak bezbarwnie, ale gdy tylko pojawia się wokal od razu nabiera kolorów. stopniowo nabiera śmiałości.
Stłumiony głos i gitarki od IMO fajnego energicznego przejścia koło połowy przypomniały mi taką kapelke VAST, taki alternatywny progresywny rock z dosyć ciekawymi aranżacjami.
Bardzo fajna odmiana, choć dalej pachnie Anathemą.

9. Typowo post rockowy klimat. Na początku klimatyczna symfoniczna przestrzeń, z oddającym różne stany głosem. Są smyczki, ale to gitary – charakterystyczne dla Anathemy - budują napięcie a potem je rozładowują. Wchodzą klawisze, oczekiwanie a potem smyczki opowiadają reszte historii wspomagane w powracające gitary. Na zakończenie mocniejsza sekcja i uspokajające pianino z krótkim dysharmonicznym akcentem który znowu pozostawia słuchcza w niepokoju... Taki znak firmowy.

10. Opowieść o pięknie każdego dnia… czas się ciągnie. Tak to się zaczyna i w końcu pojawiają się gitary rozmarzone jak poranne chmury, rzeczywistość przedziera się przez powieki - momentami brutalna prawda dnia poprzedniego. Zakończenie jakby znane, ale nie przeszkadza. Wszystko znów się uspokaja, to już koniec opowieści.


hym… trzeba w końcu wstać z fotela. Było ciekawie, no ale ile można gadać o muzyce i po co, skoro można posłuchać ?



Jeśli ktoś lubi „nową” Anatheme np. z poprzedniego albumu to muzycznie na pewno będzie miał co smakować.
Na ich ósmym pełnym krążku mamy 10 kompozycji, jedne całkiem nowe inne znane już dużo wcześniej. Zadziwiło mnie że pomoże płyta jest „sklejana” to się tego nie czuje i ciężko powiedzieć które kawałki są lepsze czy słabsze. Wow…

A styl... od lat widać tendencje do schodzenia zespołu w kierunku coraz bardziej oszczędnej progresji, teraz już zaczynają skręcać w kierunku post-rocka a może minimalnie w indie rock. Mimo to potrafią zachować charakterystyczny styl, tą woń dekadencji i bólu w ich utworach. Tutaj i oby nigdy tego nie stracili, tych niespokojnych zawodzących gitar.


A było tyle czekania, zapowiedzi. W 2008 roku w końcu coś wychodzi tylko „Best of..” z kilkoma nowymi kawałkami – ledwo coś, czuć konkretny niedosyt.
Brak czasu można tłumaczyć tym, że niby mieli co robić; grali sporo setów, jakieś akustyczne trasy, to z Anneke, to z Vallo no i sprawami wytwórni.

W pewnym momencie zacząłem wątpić czy w ogóle jeszcze istnieją jako całość :/

No ale jest album - jako wydawnictwo świetny – ale mimo to nie dam 10/10 bo razi mnie takie mieszanie utworów nawet w takiej sytuacji że wszystko się zgrywa, tak się nie powinno robić albumów. Może to też tłumaczyć że jestem pesymistą - też z zasady.
Poza tym ostatnio sporo zakręconych rzeczy dzieje się dookoła i ta muzyka jakoś pasuje do tego.
A do takiej muzyki trzeba mieć odpowiedni nastrój.
Z recenzją się wstrzymam, i dobrze bo dorwałem w końcu normalną płytę, i było warto.


8/10

Eh... sporo tego wyszło, a po drodze zrobiło się późno.
Więc spokojnej nocy.



I co powiecie ?
Cruisher regeneruje siły...   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Podoba Ci się ten temat? Kliknij ikonę poniżej!

Tagi
1999, 2010, album, alternative, alternative 4, anathema, best of, coldplay, eternal, full, gitara, guitar, imo, instrumental, judgement, klip, mark, media, nadchodzi, ostatni utwór, pod, porcupine tree, przed, płyta, płytę, płyty, rock, roszpun, rotting christ, skojarzenia, skład, video, ważne

Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Przeszukaj ten temat:

Zaawansowane wyszukiwanie
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony


Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
[MIX] Anathema - We’re Here Because We’re Here (2010) daggeroftime doom [ rock & metal ] 13 12-04-2011 17:52
Titus’ Tommy Gunn - La Peneratica Svavolya FAFAL Nowości CD/DVD 1 07-03-2011 21:41
[MIX] Kataklysm – Heaven’s Venom (2010) daggeroftime death / grind 0 07-08-2010 15:17
[MIX] Across The Rubicon - Who Doesn’t Listen To The Song Will Hear The Storm (2010) daggeroftime thrash / industrial 0 06-05-2010 00:25
[MIX] Hole - Nobody’s Daughter (2010) daggeroftime Zagraniczny 0 18-04-2010 23:50



Ostatnio stronę metalzone.pl wyszukano poprzez frazy :
agata jarosz agata jarosz kontrust anathema weather systems peb andriej czikatiło behemoth brann dailor carving christ agony nocturn peb cięcie sie ciecia emo ciecie emo ciecie sie dimmu borgir emo ciecie exumer gitara tatuaz heksagram thelemy ibanez ibanez iceman iceman ibanez issei sagawa jezioro bodom karina barduchian kontrust metal zone metalzone metalzone pl metalzone.pl my riot peb my riot sweet noise peb orion behemoth patryk dominik sztyber patryk sztyber percival schuttenbach reakcja pogańska rapidshare rock metal rock metal forum rockmetal sagawa serj tankian tatuaz gitara tatuaze trojwymiarowe tatuaż nożyczki tatuaż trójwymiarowy tatuaż uv tomasz orion wroblewski trading 212 opinie trading212 opinie trojwymiarowe tatuaze turbo strażnik światła download turbo strażnik światła rapidshare

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:49.
Powered by vBulletin® Version 3.8.7
Copyright ©2000 - 2012, vBulletin Solutions, Inc.
SEO by vBSEO 3.5.0 RC2


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97