Jak już wcześniej ktoś gdzieś tutaj napisał jest katolik i katolik i jest ateista i ateista, słowa słowom nie równe, ja nikogo nie obrażam, sam mam dziewczynę, która jest zadeklarowaną ateistką, ja za to chodzę co niedziela i wszystkie święta do kościoła i nie powiem, układa nam się wcale dobrze, wystarczy nieco dystansu i rozumu a wszystko staje się o wiele łatwiejsze. Jestem tolerancyjny, a nietolerancja to zło. To nieco głupie i dziwne ale czasami trzeba być nawet tolerancyjnym dla samej nietolerancji i tym pokazać że robi się dobrze a przynajmniej lepiej od ludzi nietolerancyjnych.
Ateizm nie pozostaje dłużny teistom, to ateiści są teraz zazwyczaj bardziej wojowniczy i negatywnie nastawiony, katolik jeżeli poznał lepiej swoja wiarę to potrafi zaakceptować odmienność, zaakceptować i zrozumieć. Atakowanie siebie nawzajem nie jest za dobrym rozwiązaniem, wszystkim należy się szacunek, zarówno jednym jak i drugim. Brak szacunku to wina ignorancji rodziców lub hipokryzji samych (a)teofobów.
|