Pewnie wyjdę na zrzędę i mądralę (i wskrzeszam temat zombie...), ale jest taka sprawa:
Jeżeli chcesz harmonizować o tercję, to na litość nie rób tego cały czas o ten sam interwał (Słyszę coś takiego w tej kompozycji), tylko tercję wielką, bądź małą. Zależnie od tego co pasuje w skali.
Secundo:
Jeżeli dograsz do tego kiedyś jakiś podkład, może się okazać, że dwie melodie nie będą mogły przebiegać cały czas równolegle. Np.
W podkładzie masz akord a-moll (a,c,e), skala też a-moll. melodia zaczyna się od a. I teraz nie będzie to brzmiało ok jeżeli sharmonizujesz o tercję małą do g, ponieważ g nie leży w akordzie a-moll. Znacznie lepiej będzie jeżeli zaczniesz od kwarty czystej (czyli a), bądź pojedziesz o tercję wielką w dół do c. Ważne aby oba pierwsze dźwięki z melodii pasowały do akordu, kolejnych dźwięków z melodii używa się do przeskakiwania pomiędzy dźwiękami kluczowymi, które też raczej powinny być harmonizowane tak aby oba dźwięki siedziały w akordzie.
Taki mały wykładzik...
PS
g mógłbyś użyć, gdybyś uznał, że chcesz otrzymać akord septymowy...
|