Od razu mówię że jeśli ktoś nie przeczytał jego kliku książek, lepiej niech nie czyta dalszej części bo nie chce mu psuć przyjemności odkrywanie jego książek, chociaż sam starałem się nie zdradzić zbyt wielu szczegółów.
------------------------------------------------------------------------
Już "Cyfrowej Twierdzy" Brown stał się cenionym autorem, ale tak na szeroką skalę świat usłyszał o nim po napisaniu "Kodu", szczególnie po masie kontrowersji wokół tej książki. Oczywiście Brown doskonale trafił w czasie ze swoimi książkami.
Po pierwsze podziwiam wysiłek jaki musiał włożyć, żeby przygotować się do pisania swoich książek.
Mimo to zdarza mu się popełnić błędy, ale większość czytelników żadko je dostrzega, z tego co zdążyłem zauważyć
.png)
Momentami są dosyć zaskakujące i przede wszystkim na tym polega jego siła. Wciągające zagadki, technologia, mistycyzm i te czasem aż nieprawdopodobne zwroty akcji.
Jak dla mnie najlepsze to Anioły i demony (ze względu na świetny klimat zagadkowego Watykanu + legendy iluminatów) i Zwodniczy punkt (ze względu na świetne świetną akcje + zaskakujące technologie).
"Kod" im nie ustępuje, może jest nawet lepsza, ale przez to że wcześniej oglądałem film, to książki nie moge ocenić tak obiektywnie, a raczej tak subiektywnie jak bym chciał.
Ostatnio właśnie czytam Zaginiony symbol, trzecia książkę, której bohaterem jest Robert Langdon.
I tak się zastanawiam się czy tylko ja mam wrażenie, że książka jest schematycznie podobna do "Kodu Leonarda da Vinci ", "Aniołów i Demonów", a czasami do pozostałych.
Znowu ktoś bohatera ściąga w pilnej sprawie ładny szmat drogi, oczywiście pojawia się zagadka którą musi rozwiązać ...już widać że będą podobieństwa.
Dalej jest jeszcze lepiej, tym razem nie od razu pojawia się sojusznik.
Tak jak wcześniej jest też charyzmatyczny czarny charakter, ale tym razem daje się szybciej poznać i to dosyć dokładnie, podobnie jak w "Kodzie" i "Aniołach".
Kolejne podobieństwo to motyw ucieczki, jak w "Kodzie" czy "Zwodniczy Punkt".
Można by się tak doszukiwać innych podobieństw, ale może to takie moje zrzędzenie bo jeszcze nie skończyłem Zaginionego symbolu, ale myśle że każdemu kto czytał "Anioły.." lub przychodzą na myśl podobne skojarzenia.
W sumie nie ma się czemu dziwić, jaki ojciec takie dzieci.
Co wy o tym myślicie ?
Ja puki co wracam do czytania.