Dobra panowie, przed godziną wróciłem z Kraka, zmęczony, spocony, obolały, a o włosach i gardle nie mówie
Masachist mnie nie zachwycił specjalnie, może przez to że nie słuchałem ich wcześniej, w sumie ładna rzeźnia, ale mało oryginalna. Fakt wokalista ładnie darł mordę ale IMO trochę przeginał z tą swoją agresją, może chciał tym nadrobić technikę... nie wiem.
Lost Soul już znacznie lepiej wypadł.
Ciekawy byłem jak wypadną kawałki z nowej płyty, trochę skomplikowane, ale technicznie byli faktycznie dobrzy. Widać było że dla nich gra to przyjemność.
Do tego wokalista, całkiem wuluzowany, co jakiś czas dodawał od siebie jakieś fajne komentarze; "A teraz coś na czasie: 'Obrońcy krzyża' ", albo "Kto nie skacze ten krzyż", a i jeszcze było jakieś hasło w stylu "Do Wisły z trumną" i zraz las rąk w górę... hehe fajnie ludzie bawili.
Zabawa na 100% zaczęła się od razu jak Gojira pojawiła się na scenie. Dali nam ładnego kopa, ludzie prawie zabijali się w pogo... sam nie wiem jak po poprzednich kapelkach ludzie mieli jeszcez siłe.
IMO Loch Ness trochę mały na taką imprezę, ledwo, ledwo pomieścił wszystkich chętnych. Na Gojirze już ciężko było oddychać, przez słabą wentylacje.
No ale zabawa była świetna, Gojira zrobiła porządną rozwałkę.
A żeby nie było, tu macie secik:
Oroborus, Clone, Backbone, Indians, A Sight to Behold, The Art of Dying, Solo Drums, The Heaviest Matter of the Universe, Flying Whales, Toxic Garbage Island, Bis - Vacuity.
Później jak trochę odpocznę może wybiorę kilka fotek z tego co zdążyłem zrobić, niestety tylko LS, bo dopiero po Masachiście poszyłem po aparat, a na Gojirze wciągnęło mnie pogo \m/
Z resztą tam w newsach są już zdjęcia z Krakowa.
Właśnie
Pleasure jak tam wrażenia z Wawy ?