Hmm... Tak swoją drogą ciekawy wątek, nie wiem po co komu zgony. No ale jak ktoś lubi.
Ja nie jestem w niczym wprawiona, nie piłam dużo. Ostatnio wzięłam i z przyjaciółką wypiłyśmy praktycznie naraz pół litra na dwie, bez przepitki, przegryzki czy czegokolwiek. Wcześniej się trochę w domu zaprawiłyśmy i potem jeszcze browary

ale ja nie zaliczyłam zgona. Musiałam jej pomagać podczas wchodzenia po schodach i sprzątnąć to co po sobie zostawiła.
No, to też jest dobry sposób, aby zaliczyć zgona, by się przegłodzić, być zmęczonym, najlepiej bez snu przez kilkanaście godzin.

Powinno pomóc...