Niedawno rzuciłem okiem na Headbangera, więc pozwoliłem sobie odświeżyć temat. Bardzo interesujący obraz, zwłaszcza że podejście do metalu jest raczej obiektywne, nie ma tam ani słowa o tym, że "metal jest zajebisty, a reszta ssie" (chodzi mi o sam charakter filmu, a nie wypowiedzi niektórych ludzi). Oglądałem go z uśmieszkiem na twarzy, bo ciągle zauważałem coś znajomego - czy to zachowania na koncercie, muzykę, czy styl ubierania się, czy coś jeszcze innego...
Dla osób nieobeznanych z subkulturą też może dać sporo do myślenia. Oglądało się po prostu zacnie, nie mam lepszego określenia